Narastające zmęczenie kształtuje nowe trendy. W których branżach widać większy wpływ nurtu slow?

nurt slow_poziom.png (961,96 kB)

Narastające zmęczenie kształtuje nowe trendy. W których branżach widać większy wpływ nurtu slow i jak studenci mogą przygotować się na nadchodzące zmiany?

Przez długi czas rytm życia w dużych miastach oraz sposób funkcjonowania w pracy obracały się wokół pośpiechu, mnożenia obowiązków i przekonania, że trzeba działać ponad siły. Wizerunek osoby biegnącej z kawą i telefonem stał się symbolem osiągnięcia, do którego odnosiły się kolejne roczniki kończące studia. Coraz lepiej widać jednak, że taki model nie wzmacnia efektywności, a jednocześnie tworzy obciążenia przekraczające możliwości systemów zdrowotnych i gospodarek – również poza Polską. Raport OSH Pulse 2025 przygotowany przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy (EU-OSHA) pokazuje, że około 29% zatrudnionych w państwach UE zmaga się ze stresem, objawami lękowymi lub stanami depresyjnymi związanymi z pracą. Blisko 44% respondentów mówi natomiast o silnej presji czasu lub przeciążeniu, a ten rodzaj obciążenia uchodzi za najczęściej zgłaszany czynnik psychospołeczny związany z ryzykiem w pracy. W takim otoczeniu coraz większą uwagę przyciąga nurt slow, który przesuwa się z niszowych inicjatyw w stronę jednego z istotniejszych kierunków zmian w biznesie oraz edukacji. To dobry moment, aby zobaczyć, w jakich obszarach jego wpływ stanie się szczególnie widoczny i jak może ukierunkować wybory zawodowe osób kończących studia.

Co kryje się za koncepcją slow i skąd jej rosnąca popularność?

Podejście slow bywa błędnie odbierane jako zachęta do bierności, braku ambicji albo odsunięcia się od spraw zawodowych. W rzeczywistości opiera się jednak na rozsądnych decyzjach i stawianiu jakości na pierwszym planie. To sposób funkcjonowania w tempie, które pozwala zachować dobrą wydolność, nie naruszając przy tym zasobów człowieka ani równowagi środowiska. Sedno nie polega więc na rezygnacji z pracy czy studiów, lecz na zmianie dotychczasowego nastawienia: od presji działania „jeszcze szybciej” ku podejściu opartemu na uważności. W firmach przekłada się to na odchodzenie od krótkich cykli nastawionych wyłącznie na wynik i kierowanie energii na trwałą wartość, relacje z klientami oraz dobrostan pracowników.

Z biegiem lat ta idea zaczęła pojawiać się w większej liczbie obszarów codziennego życia. Na początku łączono ją przede wszystkim z ruchem Slow Food, który narodził się we Włoszech jako reakcja na rosnącą popularność ofert szybkiej gastronomii. Później te same wartości przeniesiono na szerszy grunt, obejmując nimi sposób organizowania codziennych zajęć. W ten sposób ukształtowało się pojęcie slow life, rozumiane jako życie prowadzone w rytmie sprzyjającym odpoczynkowi oraz mądrym decyzjom.

Tempo życia zaczyna być źródłem kłopotów

Otaczająca nas rzeczywistość jest skutkiem nawarstwienia się kilku zjawisk o światowym zasięgu – problemów zdrowotnych, napięć psychicznych, wyzwań klimatycznych oraz trudności społecznych. Pandemia COVID-19 zadziałała jak zapalnik i pokazała słabości dotychczasowych systemów pracy i edukacji, a zarazem skłoniła miliony osób do ponownego uporządkowania tego, co uznają za najważniejsze. Izolacja oraz towarzyszące jej poczucie zagrożenia sprawiły, że wiele osób zaczęło zastanawiać się nad sensem życia w nieustannym pędzie, który nie daje ani poczucia bezpieczeństwa, ani satysfakcji. Widmo katastrofy klimatycznej prowadzi natomiast do poszukiwania modeli działania mniej obciążających środowisko. W takim ujęciu spowolnienie tempa funkcjonowania przestaje być indywidualnym wyborem i staje się warunkiem utrzymania stabilności organizacji oraz całych ekosystemów gospodarczych.

Najbardziej niepokojące są informacje dotyczące stanu psychicznego młodszych roczników, które wchodzą na rynek pracy lub zrobią to w najbliższym czasie. W raporcie MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym, przygotowanym przez Fundację UNAWEZA, niemal 82% uczniów przyznało, że przytłacza ich codzienny stres. Dodatkowo 37% badanych mówi o trudnościach ze snem, a około jedna trzecia wskazuje na kłopoty z nauką wynikające z przeciążenia psychicznego. Takie dane pokazują, że szkoła i oczekiwania społeczne prowadzą młodych w kierunku chronicznego napięcia, którego nie da się traktować jak zwykłego elementu dorastania. Zbyt mocno obciążony system wsparcia psychicznego pokazuje, jak ważne staje się działanie profilaktyczne oraz przechodzenie na tryb życia bliższy uważności i wolniejszemu rytmowi. Pokolenie Z obserwuje wypalenie swoich rodziców i starszych znajomych, dlatego częściej przedkłada wellbeing nad zarabianie za wszelką cenę, co zmusza pracodawców do tworzenia warunków pracy zgodnych z nowymi priorytetami.

Obszary rynku reagujące na potrzebę wolniejszego tempa

Zmiana w stronę spokojniejszego modelu działania zachodzi w wielu segmentach rynku. Firmy, które wcześniej opierały się na masowej produkcji i szybkim tempie, widzą przesyt oferty oraz znużenie klientów. Odbiorcy usług i produktów szukają dziś autentyczności, poczucia bliskości i wyciszenia, a także są skłonni zapłacić więcej za doświadczenia, które nie sprawiają wrażenia pośpiesznych czy powierzchownych. Takie preferencje widać w modzie, sektorze wellness, edukacji oraz technologii, a także w sposobie spędzania wolnego czasu i codziennych wyborach żywieniowych. Ta zmiana otwiera nowe ścieżki zawodowe dla studentów, którzy potrafią łączyć kompetencje techniczne z umiejętnościami miękkimi potrzebnymi w środowisku stawiającym na uważność.

Slow travel jako alternatywa dla pośpiechu

Turystyka przechodzi obecnie wyraźną zmianę, która odsuwa ją od masowych schematów na rzecz podróżowania bardziej uważnego i osadzonego w miejscowym rytmie. Wiele osób rezygnuje z intensywnych objazdówek, w których większość dnia upływa w autokarze, i wybiera spokojniejsze formy wypoczynku dające bliski kontakt z przyrodą oraz lokalnymi społecznościami. Skoro celem nie jest już szybkie „odhaczanie” atrakcji, rośnie znaczenie doświadczeń pozwalających naprawdę zanurzyć się w codzienność odwiedzanego miejsca. Turyści chętnie wspierają okoliczne biznesy, kupując świeże produkty – m.in. owoce, warzywa, sery i różnego rodzaju przetwory – bezpośrednio od rolników, na targach albo w małych wytwórniach, traktując to jako część poznawania regionu. Ważny staje się nie tylko bezpośredni kontakt z producentem, lecz także sposób prowadzenia upraw. Chętnie decydują się na zakup plonów z gospodarstw, które korzystają ze środków ochronnych oszczędnie i pod kontrolą, a w sytuacjach wymagających interwencji sięgają po fungicydy czy insektycydy jedynie punktowo, zamiast rutynowych oprysków wykonywanych „na wszelki wypadek”. Dla wielu osób to właśnie relacja z miejscem i ludźmi okazuje się ważniejsza niż propozycje typowe dla turystyki masowej.

Zmienia się również sposób pracy związanej z nową odsłoną turystyki. Zamiast obsługi ogromnych grup w wielkich hotelach coraz większe znaczenie zyskują osoby potrafiące tworzyć doświadczenia dopasowane do potrzeb gości, oparte na spokoju, regeneracji i poznawaniu lokalnej kultury. Miejsca pracy pojawiają się między innymi w niewielkich biurach organizujących wyprawy niszowe, w agroturystykach o podwyższonym standardzie czy glampingach, które dla części podróżnych stają się nową formą komfortu. Atrakcyjną ścieżkę zawodową otwierają również lokalne organizacje turystyczne i różnego typu NGO, promujące regiony w sposób odpowiedzialny i dbające o to, aby większy ruch wciąż pozostawiał przestrzeń dla lokalnego charakteru.

Psychologia – terapeutyczna przestrzeń odzyskiwania spokoju

Zmiana rytmu codzienności wpływa także na obszar psychologii. Do specjalistów zgłaszają się nie tylko osoby doświadczające poważnych załamań, lecz również ci, którzy chcą zadbać o siebie zanim pojawi się głęboki kryzys. Opowiadają o przewlekłym stresie, przeciążeniu bodźcami, lęku związanym z przyszłością, trudnościach z odpoczynkiem oraz wrażeniu, że funkcjonują w tzw. trybie autopilota. Wiele osób szuka dziś sposobów na spowolnienie tempa bez rezygnowania z ważnych planów, zachowanie poczucia „normalności” w świecie, który przyspiesza, a także na ochronę przed szybkim wypaleniem.

W takim podejściu rola psychologa nie sprowadza się do kryzysowych interwencji w chwilach gwałtownego załamania. Bardziej przypomina troskę rolnika, który patrzy na swoje uprawy w dłuższej perspektywie, dba o ich odżywienie, wzmacnia je zanim pojawią się problemy i w razie potrzeby stosuje także nawozy dolistne, aby roślina mogła zdrowo rosnąć oraz przetrwać trudniejsze okresy. Podobnie w terapii chodzi o przekazywanie człowiekowi narzędzi i sposobów na „odżywianie” równowagi psychicznej, które pomagają rozpoznawać przeciążenie, stawiać granice i odzyskiwać siły. Dzięki temu klient nie tylko reaguje na kryzysy, ale buduje odporność, która pozwala mu funkcjonować w szybkim świecie bez wrażenia, że energia zaraz się wyczerpie.

Dla osób studiujących psychologię oznacza to rosnące zapotrzebowanie na umiejętność pracy z wypaleniem, stresem przewlekłym i przeciążeniem bodźcami. Na znaczeniu zyskuje znajomość podejść opartych na uważności, jak ACT czy mindfulness, a także kompetencje związane z prowadzeniem zajęć o charakterze profilaktycznym dla firm i uczelni, podczas których można pokazywać, jak układać codzienność w spokojniejszym rytmie.

Pedagogika, czyli slow education w roli remedium na szkolne napięcia

W obszarze edukacji potrzeba spowolnienia jest szczególnie widoczna. Szkolna codzienność od lat funkcjonuje w bardzo szybkim rytmie – przeładowane programy, presja testów i nieustanna walka o wyniki tworzą tło, które obciąża zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Znużenie narasta po obu stronach, a wiele osób ma już dosyć ścigania się z kolejną „realizacją materiału” odbywającą się kosztem zdrowia i atmosfery w klasie. Z tego powodu rośnie zainteresowanie slow education. To podejście, które kieruje uwagę z samego odhaczania treści na zrozumienie, pracę projektową, refleksję, krytyczne myślenie oraz naukę prowadzoną w tempie dopasowanym do możliwości ucznia.

Wraz z popularyzacją tego nurtu zmienia się rola pedagoga, który zaczyna mocniej pełnić funkcję mentora i osoby współtworzącej środowisko sprzyjające uczeniu się, niż strażnika narzuconego tempa. Priorytetem stają się relacje, bieżąca informacja zwrotna, autonomia ucznia i troska o dobrostan całej grupy. Taki kierunek rozwoju otwiera nowe możliwości zatrudnienia w szkołach alternatywnych, mikroszkołach, edukacji domowej prowadzonej z udziałem specjalistów, organizacjach pozarządowych realizujących projekty edukacyjne, inicjatywach wellbeingowych dla szkół oraz w poradniach zajmujących się profilaktyką przeciążenia.

Co zrobić na studiach, aby lepiej wejść na zmieniający się rynek?

W czasie szybkich zmian warto wykorzystywać okres studiów do testowania własnych pomysłów i rozwijania kompetencji związanych z ideą slow. Przydają się umiejętności, które trudno zautomatyzować – zarządzanie energią, praca projektowa uwzględniająca zasady zrównoważonego działania oraz komunikacja oparta na empatii. Uczelnie tworzą przestrzeń do takich prób, zwłaszcza gdy angażuje się w koła naukowe skupione na psychologii, komunikacji czy ekologii.

Dodatkowe doświadczenia można zbierać, podejmując działania rozwijające umiejętność pracy z ludźmi i budowania relacji. Pomagają w tym między innymi:

  • staże w fundacjach ekologicznych, lokalnych stowarzyszeniach turystycznych i firmach pracujących nad nowoczesnymi strategiami HR;
  • wolontariat w inicjatywach działających blisko społeczności;
  • własne mikroprojekty, np. blog o spokojniejszym rytmie życia, warsztaty dotyczące zarządzania czasem dla rówieśników, działania realizowane w akademikach.

Takie aktywności pokazują przyszłym pracodawcom, że kandydat nie ogranicza się do teorii i potrafi przekładać zasady zrównoważonego działania na praktykę – a to mocno procentuje w pierwszych zawodowych krokach.

Ścieżka budowana na równowadze

Rosnące zmęczenie i przebodźcowanie zmieniają oczekiwania na rynku pracy. Firmy szukają osób, które łączą skuteczność z rozsądnym tempem działania i potrafią tworzyć procesy chroniące przed wypaleniem. Okres studiów daje przestrzeń, aby wypracować taki sposób pracy i wejść w życie zawodowe nie tylko z dyplomem, lecz także z nawykami wspierającymi jakość i stabilność. Takie przygotowanie daje przewagę w realiach, w których sama szybkość nie wystarcza.

 

 

Źródła:

 


Artykuł przygotowany we współpracy z partnerem serwisu.
Autor: Joanna Ważny